W dniu dzisiejszym na własnym terenie podejmowaliśmy Pogoń Ziemięcice. Było to spotkanie o dwóch obliczach, jeszcze się mecz nie zaczął a po dwóch minutach przegrywaliśmy 2:0. Jako trener i zawodnik czegoś takiego jak dzisiaj nigdy nie doświadczyłem. ,,Ale co nas nie zabije to nas wzmocni" i na przerwę schodzimy prowadząc 4:2. Po słabym początku drugiej połowy rywal dochodzi do nas i jest 4:4, lecz ponownie podnosimy się z kolan. Całe spotkanie wygrywamy 7:4 po bramkach zawodników: Korgól x3 ,Cieśla x1, Dodo x1, Dłubała x1, Mucha x1. Z gry w dzisiejszym spotkaniu nie jestem zadowolony, ale za wynik: BRAWO WY!

ŁTS Łabędy pokonał 1-0 Gwarek Zabrze w 11 kolejce Majer A Klasy. Łabędzianie po ostatnich niepowodzeniach potrzebowali tego zwycięstwa jak tlenu i pomimo znacznych braków kadrowych tlen ten otrzymali. Piękna pogoda w sobotnie październikowe przedpołudnie sprawiła, że w pierwszej połowie działo się tyle co nic. Warta odnotowanie jest jedynie sytuacja z 43 minuty. Po ataku gospodarzy prawą stroną, piłka trafiła w pole bramkowe, gdzie napastnik Gwarka wjechał z nią i Tomkiem Kasprzikiem do bramki. Po konsultacjach, sędziowie nie doszli do porozumienia czy piłka całym obwodem przekroczyła linię i gra została wznowiona rzutem sędziowskim. W drugiej połowie działo się już znacznie więcej. W 50 minucie Dawid Majerowski uderzył z dystansu, ale piłka po rykoszecie poszybowała na rzut rożny. W odpowiedzi ładna akcje stworzyli gospodarze. Dwójkowa akcję napastników Gwarka pewnie przerwał Rafał Adamczyk. W 65 minucie kolejny rzut różny dla ŁTS przyniósł efekt w postaci gola. Majerowski dośrodkował z lewego narożnika, piłkę głową do Kantora zgrał Kwaśniok, a najprzytomniej w polu bramkowym zachował się Piotr Sigmundzik, który z bliska nie dał szans bramkarzowi gospodarzy. Chwile później napastnik Gwarka oddał groźny strzał z dystansu, ale świetnie w bramce spisał się Kasprzik. To kolejny mecz, w którym ŁTS kontrolował przebieg gry i miał przewagę optyczną na boisku, jednak tym razem - na szczęście dla nas - spotkanie zakończyło się happy endem. Trzy punkty jada do Łabęd, a ŁTS wraca do gry o czołowe lokaty w tabeli.
 
Komentarz trenera Jerzego Werońskiego:
Mecz z Gwarkiem był dobrym widowiskiem sportowym, gdzie obie drużyny prezentowały niezły jak na A klasę futbol, więcej z gry miał nasz zespól, który stworzył kilka sytuacji podbramkowych i sporo rzutów różnych i rzutów wolnych, które z reguły wygrywaliśmy, lecz brakowało zawsze tego coś. Rywal dwukrotnie w pierwszej połowie zagroził nam, zresztą po naszych błędach, lecz na szczęście w bramce mamy Tomka Kasprzika. W II połowie zdobyliśmy bramkę po dobrze rozegranym rzucie rożnym, a największym sprytem wykazał się Piotrek Sigmundzik. Za rozegrane spotkanie chciałbym wyróżnić cały zespół, bo taki zespół zdyscyplinowany, zaangażowany i skoncentrowany od 1 do 95 minuty chciałbym oglądać zawsze. Ogólnie mówiąc byliśmy w tym meczu o tą jedną bramkę lepsi.
 
Galeria w wyższej rodzielczości.
 
Skład ŁTS Łabędy:
Tomasz Kasprzik, Piotr Gogolok, Rafał Adamczyk, Jan Goryczka, Mariusz Kwaśniok, Piotr Sigmundzik, Dawid Majerowski, Sławomir Kantor, Adam Bielec, Daniel Gorlicki, Oleksandr Tkachuk
Rezerwa:
Mateusz Galwas, Arkadiusz Ślesiński, Paweł Gogolok, Łukasz Petelicki, Artur Dobrzyński, Rafał Kucza, Łukasz Magiera
Zmiany:
64" Łukasz Magiera <-> Oleksandr Tkachuk
69" Paweł Gogolok <-> Adam Bielec
74" Łukasz Petelicki <-> Dawid Majerowski
84" Artur Dobrzyński <-> Daniel Gorlicki
 

Wczoraj trampkarze ŁTS rozegrali kolejny mecz ligowy, niestety drużyna poległa 7:0 na wyjeździe z AP Gliwice. Ciężko jest mi cokolwiek powiedzieć o tym meczu, ponieważ nie stworzyliśmy sobie praktycznie żadnych okazji, a bramki stracone to duży popis niefrasobliwości naszych obrońców - 6 bramek straconych w ten sam sposób (piłka zagrana między obrońcami lub za ich plecy i sytuacja napastnika sam na sam). ŁTS zagrał w składzie: 1.Koprowicz Bartosz, 9.Stempień Mateusz, 8.Bednarek Mikołaj, 5.Cyran Kuba, 18.Czauderna Michał, 2.Urbańczyk Paweł, 3.Drozd Mateusz, 4.Senk Szymon, 15.Musioł Kacper, 13.Polok Marcel, 7.Jendrysik Kacper. Z ławki weszli: 6.Pardyła Paweł, 11.Smuga Adam, 12.Kowalczyk Wiktor, 16.Napierała Adrian.

W najbliższą sobotę o 11:00 ŁTS zmierzy się na wyjeździe z Gwarkiem Zabrze. Będzie to bardzo trudne spotkanie, ponieważ aktualnie Gwarek zajmuje 2 miejsce w tabeli, a podopiecznym trenera Werońskiego gra nie idzie najlepiej.Miejmy nadzieję, że po ostatniej przegranej łabędzianie wyciągneli wnioski i staną do walki o zwycięstwo.

W ramach 10 serii spotkań Majer A Klasy ŁTS podejmował na własnym obiekcie Zryw Radonia. O ile porażkę  trzy tygodnie wcześniej ze Startem można było uznać za wypadek przy pracy, a brak punktów w starciu z mocną Concordią był możliwy do zaakceptowania, o tyle w spotkaniu z przedostatnim w tabeli Zrywem nikt nie przyjmował innego możliwego scenariusza niż zwycięstwo. Rzeczywistość okazała się jednak dla Łabędzian brutalna, ambitni goście nie zamierzali się położyć i czekać na wyrok, a nasi piłkarze wykazywali się niezrozumiałym (nawet dla nich samych) brakiem pomysłu na grę. Co prawda okazjonalnie pojawialiśmy sie pod bramka gości, ale strzały Perczyńskiego i Dłubały nie znalazły drogi do siatki. Goście groźnie  zaatakowali w pierwszej połowie raz, ale za to skutecznie. Napastnik Zrywu w kontrowersyjny sposób pomógł sobie w opanowaniu piłki ręką i precyzyjnym strzałem pokonał Kasprzika. Po przerwie nasz zespół ruszył do ataku, niestety w dalszym ciągu robił to bardzo chaotycznie, a na domiar złego z każdą minutą w zawodnikach narastała frustracja. Jako pierwszy nie wytrzymał Rafał Perczyński, komentując decyzje sędziego otrzymał czerwoną kartkę. Nie pierwszy raz Pero daje się ponieść negatywnym emocjom, a szkoda bo jak ważny to dla nas zawodnik, nikogo nie trzeba przekonywać. Parę minut później z boiska wyleciał Kamil Wyciślik, a po nim Krzysztof Dłubała. Do tego ostatniego nie można mieć pretensji, gdyż próbując ratować błąd w ustawieniu obrony, kilkadziesiąt metrów gonił napastnika gości. Sędzia uznał, że zatrzymał go faulem, więc kartka była nieunikniona. Zryw zadał ostateczny cios w doliczonym czasie gry, gdy ŁTS bronił się w ósemkę. Trudno o konstruktywne wnioski po tym spotkaniu. Miejmy nadzieję, że najgorszy mecz już za nami, a nasi zawodnicy muszą szybko się przełamać, bo zaczynają przegrywać spotkania „ze sobą”, a nie z rywalami. Wielka szkoda tylu wykluczeń, gdyż w perspektywie za kilka dni spotkanie z Gwarkiem w Zabrzu, gdzie łatwiej z pewnością nie będzie.

Komentarz trenera Jerzego Werońskiego:
Ostatnio pierwszą połowę spotkania zagraliśmy bardzo słabo, wolno poruszając się na boisku. Byliśmy łatwo przewidywalni dla rywala, a na domiar złego straciliśmy bramkę po wcześniejszym ewidentnym zagraniu ręką przez zawodnika gości, której niestety nie widział żaden z sędziów. II połowę zaczęliśmy dużo lepiej i szybciej, lecz cóż z tego, jak w kolejnych minutach tracimy dwóch zawodników po otrzymaniu przez nich czerwonych kartek. Pierwszy raz jako trener, a trochę już tym trenerem jestem zdarzyło mi się zejść z boiska w 8 osobowym składzie i to już wiele wyjaśnia w kontekście ostatniego meczu. W obecnej sytuacji  największy problem to my sami jako zespół, bo to nie rywale grają jakieś extra mecze, tylko my gramy słabo, a frustrację wyładowujemy nie na boisku umiejętnościami, a czynami niedozwolonymi w piłce nożnej. Jestem przekonany, że gdybyśmy ten mecz skończyli w 11 to po prostu byśmy go wygrali, a tak przełykamy gorycz porażki. Zrobimy wszystko, żeby w sobotę na Gwarku przełamać złą passę.

Skład ŁTS Łabędy:
Tomek Kasprzik, Oleksand Tkachuk, Rafał Adamczyk, Rafał Perczyński, Jan Goryczka, Mariusz Kwaśniok, Piotr Sigmundzik, Dawid Majerowski, Krzysztof Dłubała, Rafał Kucza, Adam Bielec.

Rezerwa:
Marcin Kafanke, Bartosz Muskała, Łukasz Petelicki, Kamil Wyciślik, Łukasz Magiera, Daniel Gorlicki

Zmiany:
46" Kamil Wyciślik <-> Oleksandr Tkachuk
62" Łukasz Petelicki <-> Mariusz Kwaśniok
70" Łukasz Magiera <-> Dawid Majerowski
76" Marcin Kafanke <-> Rafał Kucza
83" Daniel Gorlicki <-> Adam Bielec

Tekst: Michał Wojtowicz

Dzisiaj rozegralismy kolejny mecz, tym razem naszym przeciwnikiem był lider tabeli Przyszłość Ciochowice. Po dobrych zawodach przegrywamy 1:3, bramkę strzelił Bartek Muskała. Nie mamy się czego wstydzić, głowy do góry!!

Młodziki pokonały GSF Gliwice 7:0. Bramki strzelali Primus, Płuński, Gibki oraz  Burzyński.

Już w najbliższą sobotę o 16 ŁTS zagra u siebie z przedostatnim w tabeli Zrywem Radonia. Liczymy na zwycięstwo, miejmy nadzieję, że 3 punkty zostaną na Fiołkowej

Nasi Trampkarze przegrali wczoraj swoje spotkanie z MKS Zaborze Zabrze na wyjeździe aż  2:8.  Poniżej komentarz Trenera Tomasza Kasprzika:

 

"Niestety trampkarze ŁTS ponieśli dzisiaj sromotną porażkę 8:2 na boisku MKS Zaborze. W porównaniu z poprzednim meczem, wyglądaliśmy dzisiaj bardzo słabo. Przegrywając 2:0 potrafiliśmy wykonać 2 a nawet 3 zrywy doprowadzając do wyrównania 2:2 i strzelając bramkę na 3:2 jednak sędzia uznał wcześniej, że piłka opuściła boisko i 1 połowa zakończyła się remisem 2:2. W drugiej natomiast zaprezentowaliśmy się bardzo słabo i nie potrafiliśmy strzelić żadnej bramki a przeciwnik dobrze grający w piłkę potrafił ich strzelić aż 6. O prawie wszystkich bramkach w drugiej połowie zadecydowały nasze błędy indywidualne co bardzo boli, ponieważ mimo tak dużego wyniku , spokojnie mogliśmy powalczyć o korzystny wynik. Strzelcami bramki byli Szymon Senk i Kuba Cyran ( Rzut karny ). Po bardzo słabym spotkaniu w naszym wykonaniu , mam nadzieje ,że teraz będzie już tylko lepiej"

Skład:

 Dec Kamil - Stępień Mateusz, Bednarek Mikołaj, Cyran Jakub, Czauderna Michał - Urbańczyk Paweł, Polewka Mateusz, Drozd Mateusz, Polok Marcel, Jendrysik Kacper, Musioł Kacper

Ponadto zagrali: Koprowicz Bartosz, Senk Szymon, Napierała Adrian, Zwoliński Bartosz, Kowalczyk Wiktor, Pardyła Paweł.

Na listę strzelców wpisali się Szymon Senk oraz z rzutu karnego Kuba Cyran.

ŁTS Łabędy poszukuje trenera dla grupy młodzieżowej ŻAKI.

Zainteresowanych proszę o kontakt z prezesem pod nr telefonu 501 520 722

NASI SPONSORZY STRATEGICZNI:

 

 

 

 

 

 

 

NASZE LOGO: