W 9 kolejce ŁTS podejmował na własnym stadionie Naprzód Rydułtowy. Pierwsza połowa spotkania mogła się podobać, piłkarze grali szybko i z pomysłem. Pierwsze okazje dla gości zmarnował Krzysztof Śleziak w 7 i 10 minucie. Kilka minut później odpowiedzieli Łabędzianie: najpierw w 12 minucie strzelał Dłubała w 16 gospodarze objęli prowadzenie. Po wymianie piłki w polu karnym na listę strzelców wpisał się Dawid Majerowski. 24 i 25 minuta okazały się pechowe dla Patryka Margecioka – dwie żółte i w efekcie czerwona kartka – trzeba jednak przyznać, że kapitan gości od początku wyglądał jakby nie chciał dokończyć tego spotkania. Łabędzianie „poczuli krew” i przycisnęli rywali jeszcze mocniej. Przez kolejne 10 minut dobre lub doskonałe okazję marnowali: Dłubała, Majerowski, Guzy i Kantor. W 40 minucie pojedyncza kontra gości przyniosła im strzał w słupek, a w doliczonym czasie gry pierwszej połowy zupełnie niespodziewanie goście po dośrodkowaniu z lewej strony i strzale głową Sebastiana Pielczyka doprowadzili do wyrównania.
Po przerwie piłkarze wyglądali jakby zupełnie ostygli. Do 65 minuty działo się niewiele. Potem Łabędzianie przypomnieli sobie, że grają z przewagą jednego zawodnika i zaatakowali odważniej. Bramkarza gości ponownie próbowali zaskoczyć Dłubała, Guzy i wprowadzony po przerwie Plech, jednak wszystkie te próby nie miały szans na powodzenie.
Po sobotnim meczu na Fiołkowej mieliśmy dwóch rannych – brak zabitych. A Łabędzianie po raz szósty z rzędu podzieli się punktami, tym razem remisując 1-1.
Skład: Kasprzik - Adamczyk, Sigmundzik, Perczyński, Pająk, Kantor, Majerowski, Guzy, Duda (Goryczka ), Dłubała (Plech), Bielec.
Autor: Michał Wojtowicz.





Komentarze