Od początku spotkania do szaleńczych ataków rzucili się gracze z Wesołej i mieli kilka okazji do zdobycia bramki. Raz piłka uderzyła w słupek, a raz, na raty, strzał z rzutu wolnego obronił Spura. Z biegiem czasu gra się wyrównała. Najlepszą okazję do zdobycia bramki dla ŁTSu miał Zajączkowski, lecz piłka po jego atomowym uderzeniu przeleciała minimalnie nad poprzeczką. Do przerwy utrzymywał się bezbramkowy wynik.
Po zmianie stron przez pierwsze minuty znowu zaatakowali gospodarze lecz nie potrafili zdobyć bramki. Po około 15 minutach drugiej części gry sytuacja odwróciła się o 180 stopni i łabędzianie przejęli inicjatywę na boisku. Dogodne sytuacje do wyprowadzenia zespół na prowadzenie mieli Zawadzki i Nowak. Niestety, szczęście nie było dzisiaj ich sprzymierzeńcem. Lecz powiedzenie "do trzech razy sztuka" miało zastosowanie w tym spotkaniu. Po strzale Plecha piłka odbiła się od poprzeczki i spadła wprost na głowę Nowaka, który nie miał najmniejszych problemów z umieszczeniem futbolówki w siatce.
Pod koniec spotkania niestety gospodarze doprowadzili do wyrównania, wykorzystując jedną z niewielu okazji w drugiej połowie. Łabędzianie jednak walczyli do końca by przywieźć z Wesołej komplet punktów. Po akcji Czaji po raz kolejny zabrakło szczęścia, a dobrze zapowiadającą się akcję w doliczonym czasie gry przerwał arbiter, kończąc to spotkanie.
Mecz zakończył się remisem 1:1.
ŁTS: Spura - Adamczyk, Kocyba, Kuc, Grzemski - Szczepaniak, Gontarewicz (60' Rybitwa), Zajączkowski (80' Cyran), Plech - Zawadzki (70' Czaja), Nowak (85' Dłubała)
autor: Robert Skoludek




