W dzisiejszym wydaniu Nowin Gliwickich ukazał się artykuł o sobotnim meczu z Victorią Jaworzno. poniżej zamieszczamy cały artykuł.
Niespokojna zima
Nie tak miało wyglądać pożegnanie z pierwszą częścią sezonu w wykonaniu piłkarzy ŁTS-u Łabędy. Podopieczni trenera Dariusza Klytty bardzo chcieli iść na zimowy odpoczynek bogatsi o 3 punkty w meczu z Victorią Jaworzno. niestety, nie udało się zdobyć nawet jednego oczka. Łabędziaie przegrali u siebie 1:2 (0:1), pomimo, że na początku sezonu ten sam zespół rozgromił na wyjeździe 6:0!
Sobotni pojedynek ŁTS i Victorii był meczem 19. kolejki, rozegranej awansem. Pomimo że optyczną przewagę posiadali gospodarze, to zeszli z boiska ze spuszczonymi głowami. Stać ich było jedynie na honorowe trafienie Tomasza Wolnego w 68. minucie - UFF.
Całe szczęście, że ta runda przechodzi już do historii. Poza świetnym początkiem, przez pozostałą część sezonu wiatr non stop wiał nam w oczy, a w drużynie panował prawdziwy szpital - mówił po końcowym gwizdku prezes Andrzej Sypek.
Nie umiał odżałować, że jego zespół nie urwał ekipie z Jaworzna chociażby punktu. - Po to do składu, trochę ryzykownie, trener wstawił nie w pełni jeszcze zdrowych Gontarewicza, Zajączkowskiego i Zawadzkiego. Ale ci piłkarze chcieli ratować sytuacje, dać jakieś punkty, aby zima była spokojna...
Niestety, przerwa zimowa nie będzie czasem sielanki. ŁTS zakończył pierwszą część sezonu na odległym 12 miejscu z zaledwie trzypunktową przewagą nad strefą spadkową! Między innymi dlatego odchodzi Dariusz klytta, nieposiadający potrzebnych uprawnień trenerskich. Przez tych kilka miesięcy prowadził zespół awaryjnie w zastępstwie Adriana Wasika, który dwa dni przed startem rozgrywek zrezygnował z pracy w Łabędach. - Jestem wdzięczny władzom klubu, że mogłem pracować samodzielnie z z zespołem. Ten okres pozwolił zdobyć mi bezcenne doświadczenie. Zostaję w klubie, wracam do pracy z bramkarzami - mowi Klytta, niegdyś golkiper m.in. Górnika Zabrze, Ruchu Radzionków i GKS Katowice.
- Do Darka nie mam żalu. To pracowity i uczciwy trener, ale jego praca z pierwszym zespołem była przedłużeniem koleżeństwa, wszak wielu chłopaków znał z boiska. Potrzeba nam nowego trenera z zewnątrz, który popatrzy na to wszystko z dystansu - dodaje Sypek.
Poszukiwania nowego szkoleniowca trwają, ale za wcześnie aby mówić o nazwiskach. Nie obędzie się także bez przetasowań kadrowych. - Na pewno ściągniemy nowego napastnika, bo przez całą rundę graliśmy tylko z jednym atakującym - mówi Sypek.
Po meczu ŁTS-u z Victorią doszło do miłej uroczystości. Bramkarz Dawid Białek otrzymał z rąk prezesa Sypka puchar dla najlepszego piłkarza Łabęd 2008 roku. Wyboru dokonali sami kibice, którzy głosowali podczas meczu. - Ja tylko staram się robić to co do mnie należy - komentował skromnie werdykt kibiców Białek. Był to już 11. plebiscyt w historii klubu. Kolejne miejsca zajęli Damian Rybitwa i Wojciech Gontarewicz.
Niespokojna zima
Nie tak miało wyglądać pożegnanie z pierwszą częścią sezonu w wykonaniu piłkarzy ŁTS-u Łabędy. Podopieczni trenera Dariusza Klytty bardzo chcieli iść na zimowy odpoczynek bogatsi o 3 punkty w meczu z Victorią Jaworzno. niestety, nie udało się zdobyć nawet jednego oczka. Łabędziaie przegrali u siebie 1:2 (0:1), pomimo, że na początku sezonu ten sam zespół rozgromił na wyjeździe 6:0!
Sobotni pojedynek ŁTS i Victorii był meczem 19. kolejki, rozegranej awansem. Pomimo że optyczną przewagę posiadali gospodarze, to zeszli z boiska ze spuszczonymi głowami. Stać ich było jedynie na honorowe trafienie Tomasza Wolnego w 68. minucie - UFF.
Całe szczęście, że ta runda przechodzi już do historii. Poza świetnym początkiem, przez pozostałą część sezonu wiatr non stop wiał nam w oczy, a w drużynie panował prawdziwy szpital - mówił po końcowym gwizdku prezes Andrzej Sypek.
Nie umiał odżałować, że jego zespół nie urwał ekipie z Jaworzna chociażby punktu. - Po to do składu, trochę ryzykownie, trener wstawił nie w pełni jeszcze zdrowych Gontarewicza, Zajączkowskiego i Zawadzkiego. Ale ci piłkarze chcieli ratować sytuacje, dać jakieś punkty, aby zima była spokojna...
Niestety, przerwa zimowa nie będzie czasem sielanki. ŁTS zakończył pierwszą część sezonu na odległym 12 miejscu z zaledwie trzypunktową przewagą nad strefą spadkową! Między innymi dlatego odchodzi Dariusz klytta, nieposiadający potrzebnych uprawnień trenerskich. Przez tych kilka miesięcy prowadził zespół awaryjnie w zastępstwie Adriana Wasika, który dwa dni przed startem rozgrywek zrezygnował z pracy w Łabędach. - Jestem wdzięczny władzom klubu, że mogłem pracować samodzielnie z z zespołem. Ten okres pozwolił zdobyć mi bezcenne doświadczenie. Zostaję w klubie, wracam do pracy z bramkarzami - mowi Klytta, niegdyś golkiper m.in. Górnika Zabrze, Ruchu Radzionków i GKS Katowice.
- Do Darka nie mam żalu. To pracowity i uczciwy trener, ale jego praca z pierwszym zespołem była przedłużeniem koleżeństwa, wszak wielu chłopaków znał z boiska. Potrzeba nam nowego trenera z zewnątrz, który popatrzy na to wszystko z dystansu - dodaje Sypek.
Poszukiwania nowego szkoleniowca trwają, ale za wcześnie aby mówić o nazwiskach. Nie obędzie się także bez przetasowań kadrowych. - Na pewno ściągniemy nowego napastnika, bo przez całą rundę graliśmy tylko z jednym atakującym - mówi Sypek.
Po meczu ŁTS-u z Victorią doszło do miłej uroczystości. Bramkarz Dawid Białek otrzymał z rąk prezesa Sypka puchar dla najlepszego piłkarza Łabęd 2008 roku. Wyboru dokonali sami kibice, którzy głosowali podczas meczu. - Ja tylko staram się robić to co do mnie należy - komentował skromnie werdykt kibiców Białek. Był to już 11. plebiscyt w historii klubu. Kolejne miejsca zajęli Damian Rybitwa i Wojciech Gontarewicz.




