W niedzielne po południe drużynę ŁTS-u czekał wyjazd na ciężki teren do Bobrownik i starcie z miejscowym Górnikiem, który w poprzednim sezonie do ostatniej kolejki walczył z Nami o 2 pozycję w tabeli. Po dobrym początku, w wykonaniu naszej drużyny, potem tracimy 2 bramki w krótkim odstępie czasu i przegrywamy 2:0, wzięliśmy się za odrabianie strat jeszcze w pierwszej połowie i na przerwę schodzimy przegrywając 2:1, drugą połowa to natomiast pokaz siły Ekipy z Fiołkowej i w ciągu 5 minut od 60 do 64 minuty pakujemy do bramki rywala 3 bramki, w tym dwie bardzo pięknej urody - centro-strzał Dawida Materli i petarda wolejem, z przed pola karnego Szymona Ignacka
. Następnie kontrola boiskowych wydarzeń w wykonaniu podopiecznych Trenera Grzegorza Kowalskiego i przypieczętowanie zwycięstwa w 84 minucie, bramką z rzutu karnego.
Zwycięstwo 5:2 w Bobrownikach i strata punktów przez drużynę Startu Sierakowice w pojedynku z UKS-em Ruch Radzionków, pozwalają nam wskoczyć na fotel lidera tabeli III Ligi Śląskiej i oby ten stan utrzymał się jak najdłużej

______________________________________
POMECZOWE WYPOWIEDZI
:
Trener Grzegorz Kowalski:
„Wiedzieliśmy, że przyjeżdżamy na bardzo ciężki teren do Bobrownik. Początek meczu to szarpana gra z jednej i drugiej strony, można powiedzieć, że więcej kopania niż grania, następnie gospodarze strzelają zbyt łatwo dwa gole i dopiero wówczas mój zespół zaczął funkcjonować. Przed przerwą strzelamy kontaktowego gola a w drugiej połowie pokazujemy, że jesteśmy kolektywem , dokładamy następne cztery bramki i wywozimy cenne punkty. Gratulacje dla mojej drużyny za zaangażowanie i charakter.”
Strzelec dwóch bramek - Szymon Ignacek:
„Mimo wyniku był to ciężki mecz. Przeciwnik bardzo fizyczny i z planem na mecz, który przyniósł im prowadzenie 2:0. My dopiero od tego momentu po paru mocnych słowach wzięliśmy się do roboty i udało się złapać kontakt jeszcze przed przerwą. W drugiej połowie byliśmy jeszcze bardziej zmotywowani co przyniosło efekt w postaci wygranej.”
Zmiennik - Adam Bielec:
„Jeszcze przed meczem spodziewaliśmy się ciężkiego spotkania. Od początku byliśmy w pełni zaangażowani i to zaowocowało świetną sytuacją, kiedy to wychodziliśmy trójką zawodników na jednego obrońcę przeciwnika. Niestety nie zamieniliśmy sytuacji na bramkę co chwilę później się na nas zemściło. Efekt - dwie bramki przeciwnika strzelone w krótkim odstępie czasu. Po tych bramkach nasza drużyna nieco przygasła. Całe szczęście jeszcze przed przerwą udało nam się wepchnąć piłkę do bramki. Druga połowa była już całkowitą dominacją naszej drużyny. Gra układała się pod nasze dyktando. Byliśmy drużyną kompletną, zorganizowaną zarówno w obronie jak i w ataku. Strzeliliśmy cztery bramki i dopisaliśmy kolejne trzy punkty na nasze konto.”




