W Sobotę Naszą drużynę czekał wyjazd do Knurowa i mecz na szczycie tabeli 3 Ligi Śląskiej z miejscową Concordią, pomimo dwukrotnego wychodzenia na prowadzenie w tym spotkaniu, do Łabęd wracamy bez punktów, po ostatecznym wyniku - 3:2 dla drużyny gospodarzy.
Concordia Knurów
:
ŁTS ŁABĘDY
PRZEBIEG SPOTKANIA:
2’ 0:0 - Concordia - karny nietrafiony
8’
- 0:1 - OBERMAJER STANISŁAW
37’ - 1:1 - Concordia
49’
- 1:2 - OBERMAJER STANISŁAW
61’ - 2:2 - Concordia
63’ - 3:2 - Concordia
____________________________________
POMECZOWE WYPOWIEDZI
TRENER GRZEGORZ KOWALSKI:
“To była porażka, która boli, nie tylko ze względu na wynik, ale także sposób, w jaki do niej doszło. Mecz rozpoczął się od kluczowego momentu: niewykorzystanego karnego gospodarzy w 2. minucie. Pokazaliśmy wtedy zimną krew, a następnie znakomicie wykorzystaliśmy ich błąd, przechodząc do przodu po szybkiej kontrze. Niestety, brak stabilności w obronie całego zespołu pozwolił na wyrównanie gospodarzom jeszcze przed przerwą.
W drugiej połowie wyszliśmy z dobrym nastawieniem, od razu zdobywając bramkę i odzyskując prowadzenie. Jednak w 60. minucie znów popełniliśmy defensywne błędy – najpierw straciliśmy wyrównującą bramkę, a chwilę później decydującego gola. Mimo wysokiego zaangażowania i walki do ostatniego gwizdka, w kluczowych momentach zabrakło piłkarstwa z naszej strony. Gratuluję Concordii zwycięstwa a z naszej strony konieczna jest analiza błędów, to cenne, ale też gorzkie doświadczenie.”
ADAM BIELEC:
“Od początku wiedzieliśmy, że będziemy grać na trudnym terenie, przez co nie trzeba było nas dodatkowo motywować.
Mecz nie zaczął się dla nas zbyt szczęśliwie. Sędzia podyktował rzut karny, którego gospodarze jednak nie potrafili wykorzystać, co dodało nam wiatru w żagle i zaowocowało bramką dla naszej drużyny. Niestety do szatni zeszliśmy z remisem i drugą połowę zaczynaliśmy od zera. Potrafiliśmy ponownie wyjść na prowadzenie, ale niestety po naszych dwóch błędach, w krótkim odstępie czasu Concordia ustaliła wynik na 3:2. Mieliśmy później kilka dogodnych sytuacji żeby zremisować, ale chyba po prostu zabrakło nam szczęścia.
Patrząc na fakt, że w tydzień rozegraliśmy 3 spotkania możemy być z siebie zadowoleni, że graliśmy dziś jak równy z równym z liderem naszej tabeli. Myślę, że w drugiej połowie pomimo dwóch straconych bramek nawet przeważaliśmy.
Nie możemy spuszczać głów, bo już za tydzień czeka nas kolejne trudne spotkanie, do którego musimy się zregenerować i dobrze przygotować.
Cieszy również fakt, że pomimo meczu wyjazdowego byli z nami kibice, którzy motywowali nas do jeszcze większej walki na boisku.”
MICHAŁ CZAUDERNA:
“W obu połowach udaje nam się wyjść na prowadzenie, które niestety później tracimy. W drugiej połowie zespół Concordii w krótkim odstępie czasu strzela najpierw bramkę wyrównującą, a chwilę później bramkę na 3:2. Drużyna pomimo ciężkiego meczu w środku tygodnia zostawiła na boisku dużo zdrowia, ale niestety w ostatnich minutach spotkania z Concordią zabrakło nam sił i nie udało się zdobyć chociaż 1 punktu.”




