ŁTS Łabędy zremisował w meczu 5 kolejki KS Rachowice 1-1. Jedyną bramkę dla naszego zespołu po bardzo ładnej akcji i asyście Adama Bielca zdobył w 68 minucie Łukasz Guzy. Spotkanie w wykonaniu obu drużyn było bardzo nierówne. Momenty ciekawej gry przeplatały się z totalnym nieładem na murawie. Pierwsze minuty spotkania należały do łabędzian. Ale ani Kantor, ani Bałuszyński czy Guzy nie byli w stanie umieścić piłki w siatce rywali. Niemoc ŁTS dodawała wiatru w żagle gospodarzom, którzy początkowo pojedynczymi wypadami, a następnie przez coraz dłuższe okresy czasu przejmowali inicjatywę na boisku. Ostrzeżenie łabędzianie otrzymali w 19 minucie, kiedy przed stratą bramki uratował nas fenomenalną interwencją Tomasz Kasprzik. Niestety linia defensywy nie potraktowała tego ostrzeżenia poważnie i 10 minut później gospodarze dopięli swego, pomimo, iż Kasprzik ponownie był bardzo bliski zatrzymania napastnika z Rachowic.

Drugą połowę mocno rozpoczął Guzy – celnym strzałem po ziemi, a potem znowu zaczęli dominować gospodarze. Dwukrotnie w 60 i 80 minucie uratowała nas poprzeczka. Pomiędzy tymi wydarzeniami łabędzianie stworzyli akcje opisaną we wstępie. Zagrała cała lewa strona: Perczyński do Bielca, ten do Guzego i gol na 1:1. Wszystko szybko i dokładnie. Niestety w wykonaniu obu drużyn takie akcje tego dnia były rzadkością. Pomimo tego ŁTS mógł, a nawet powinien wygrać to spotkanie. Niestety w 88 minucie Adam Bielec w sytuacji sam na sam nie zdołał pokonać bramkarza gospodarzy. Nie krzywdzący nikogo remis na boisku w Rachowicach i pierwszy podział punktów w bieżącym sezonie w wykonaniu ŁTS stał się faktem.

Tekst: Michał Wojtowicz

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

NASI SPONSORZY STRATEGICZNI:

 

 

 

 

 

 

 

NASZE LOGO: