W środku tygodnia została rozegrana 24 kolejka bieżącego sezonu. ŁTS zmierzył się na wyjeździe z Naprzodem Rydułtowy. Spotkanie zdecydowanie nie będzie kandydowało do miana meczu sezonu. W grze obu drużyn było sporo niedokładności, a sytuacji bramkowych jak na lekarstwo. Jednak z tych które udało się stworzyć (na nasze nieszczęście), kornety w postaci bramek były tylko po stronie gospodarzy. Już w 12 minucie niefrasobliwość naszej obrony mógł wykorzystać napastnik Naprzodu, jednak w sytuacji sam na sam wystraszył się wychodzącego z bramki Tomka Kasprzika i minimalnie chybił. Nasz bramkarz świetnie spisał się również 7 minut później zapisując na swoim koncie rewelacyjną obronę. 37 minuta mogła odmienić losy spotkania. Wtedy sporo zamieszania w polu karnym Naprzodu zrobił Damian Pająk, a po faulu sędzia podyktował rzut karny – niestety przestrzelony przez Sławka Kantora. Jako że niewykorzystane sytuacje lubią się mścić, cztery minuty późnej gospodarze zaatakowali lewą stroną, zawodnik Naprzodu dośrodkował idealnie na głowę kolegi będącego w polu karnym i było 1-0. Po przerwie sytuacji bramkowych było jeszcze mniej. Warte odnotowania są dwie – pierwsza to rzut karny z 60 minuty obroniony przez Kasprzika, dobitka wylądowała na poprzeczce, druga miała miejsce 5 minut później, kiedy po akcji prawą stroną gospodarze ustalili wynik na 2-0. Szansa do rehabilitacji już w niedzielę, jednak przed ŁTS-em bardzo trudna przeprawa z wiceliderem z Przyszowic, jednak wspominając mecz z jesieni (0-7), mobilizacji w naszych szeregach nie powinno zabraknąć.

Tekst, foto: Michał Wojtowicz

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

NASI SPONSORZY STRATEGICZNI:

 

 

 

 

 

 

 

NASZE LOGO: