W dniu dzisiejszym ŁTS Łabędy pokonał przy Fiołkowej w I rundzie Pucharu Polski w ramach śląskiego ZPN  zespół Czarnych Pyskowice 2:0 (0:0).

Mecz ten był właściwie pierwszym prawdziwym sprawdzianem przed rozpoczęciem rozgrywek ligowych. Przypomnijmy, że w związku z zamieszaniem związanym ze zmianą trenera pierwszego zespołu i roszadami w kadrze ŁTS miał spore opóźnienie w przygotowaniu do rozgrywek. Sprawdzian ten był więc niezwykle cenny i jak widać po wyniku piłkarze zdali go na "piątkę"

Mecz rozpoczął się od silnego natarcia naszych zawodników. Nasi piłkarze zaskoczyli Czarnych wysokim pressingiem oraz szybką grą piłką. W początkowym kwadransie mogło być już właściwie 2:0 dla nas, ale dogodnych sytuacji nie wykorzystał wracający po wypożyczeniu z Amatora Rudziniec Adam Bielec, który trzeba przyznać pokazał się z bardzo dobrej strony i widać było gołym okiem, że bardzo mu zależało na tym, aby w pierwszym oficjalnym spotkaniu w ŁTS po długiej przerwie wypaść jak najlepiej. Za tą ambitną postawę mimo widocznego w końcówce meczu sporego zmęczenia należą mu się duże brawa. Podobnie ma się sytuacja z popularnym "Ireną" Ireneuszem Duda, który również pokazał się z dobrej strony w dzisiejszym meczu.

Kolejne minuty pierwszej połowy nie przynosiły już zbyt wielu ciekawych akcji, jednak ŁTS wyraźnie kontrolował przebieg tej części gry przy nie ma co ukrywać dosyć słabej dyspozycji gości.

Druga połowa meczu nie układała się nam dobrze, widoczny był brak przepracowanego okresu przygotowawczego, natomiast mimo tego w dalszym ciągu ŁTS dominował na boisku  i sytuacji bramkowych nie brakowało. Wiatru w żagle zawodnicy nabrali po otrzymaniu czerwonej kartki przez zawodnika czarnych po brutalnym faulu na Łukaszu Plechu. Od tego momentu ŁTS wręcz rzucił się do ataku, aczkolwiek przez kilka minut wydawało się to dosyć nieporadne i widać było ogromne zmęczenie naszych zawodników. Sama końcówka meczu to już natomiast prawdziwy popis naszych piłkarzy. Najpierw w okolicach 86 minuty z rzutu wolnego kapitalnym strzałem piłkę w siatce umieścił nasz kapitan Sławomir Kantor a chwilę póżniej dzieła dokończył Damian Rybitwa, który mocnym strzałem przy asyście piłkarza z Pyskowic umieścił piłkę w siatce. Nie jesteśmy pewni czy gol zostanie zaliczony popularnemu Siwemu czy też piłkarzowi Czarnych, jak mawiają "najważniejsze, że wpadło"

Reasumując dzisiejszy mecz to na pewno bardzo dobry materiał szkoleniowy dla nowego trenera Mieczysława Agafona, a my cieszymy się ze zwycięstwa mając jednocześnie świadomość, że jeszcze długa droga przed nami przede wszystkim aby odbudowac formę zarówno fizyczną jak i strzelecką

Składy:

Kasprzik- Adamczyk, Kantor,Dłubała (Ż), Majerowski, Sigmundzik, Pająk, Duda, Bielec(Rochowicz), Rochowicz (Rybitwa), Plech

Komentarze oraz krótka relacja fotograficzna zostanie dołączona wkrótce.

Sławomir Kantor, Kapitan zespołu:

"Początek meczu to nasza przewaga . Mieliśmy dwie bardzo dobre okazje do strzelenia bramek jednak się nie udało . Z biegiem czasu gra zrobiła się wyrównana , natomiast końcówka meczu to juz nasza przewaga udokumentowana dwiema bramkami . Dzisiejszy mecz był dla nas jak sparing , pierwszy po przerwie . Zadanie wykonaliśmy , wygraliśmy . Teraz przygotowujemy sie do inauguracyjnego pojedynku z beniaminkiem . Jesteśmy dobrej myśli i zrobimy wszystko żeby zgarnąć 3 pkt"

Rafał Adamczyk, obrońca.

" Myślę że kontrolowalismy grę przez całe spotkanie. Dłużej utrzymywalismy się przy piłce i mieliśmy więcej okazji do zdobycia bramki. Patrząc na to kiedy zaczęliśmy przygotowania do sezonu myślę że nawet dobrze to wyglądało. Mnie osobiście cieszy debiut braci Rochowiczów którzy są naszymi wychowankami. Ale już zapominamy o tym meczu i przygotowujemy się do pierwszego meczu ligowego"

Ireneusz Duda, nominalny pomocnik, dziś z konieczności na obronie:

" Od początku postawiliśmy na boisku warunki gry. Zagraliśmy bardzo dobre spotkanie pomimo kilku braków kadrowych. Teraz przygotowujemy się na pierwszy mecz ligowym w Łanach , żeby zgarnąć 3pkt. Dziś niejako z konieczności musiałem grać na obronie, co było dla mnie nowym doświadczeniem gdyż całą swoją karierę byłem pomocnikiem, zagraliśmy natomiast na zero z tyłu, nie popełniłem indywidualnego błędu na tej pozycji więc wydaję mi się, ze mogę być ze swojego występu zadowolony. Obojętnie na jakiej pozycji chcę pomóc kolegom w osiągnięciu jak najlepszego wyniku w tym sezonie."

Tomasz Kasprzik, bramkarz:
Był to ciężki mecz dla obu drużyn, z wiadomych względów, fajnie że udało nam się go wygrać, bo to oznacza, że możemy dalej kontynuować przygodę z pucharem polski ?

Foto: Grzegorz Gałajda

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

NASI SPONSORZY STRATEGICZNI:

 

 

 

 

 

 

 

NASZE LOGO: