W dniu dzisiejszym nasz zespół pokonał na wyjeździe lidera rozgrywek - drużynę Wilki Wilcza. Spotkanie zakończyło się wynikiem 1:2 dla ŁTSu.
Mecz w Wilczej dostarczył wielu emocji. Podopieczni znanego i lubianego w Łabędach Jacka Wiśniewskiego do przerwy prowadzili 1:0 po strzale z rzuty wolnego Dawida Gajewskiego, jednak druga połowa to prawdziwy koncert w wykonaniu naszych zawodników. Najpierw w 71 minucie do wyrównania doprowadził nasz kapitan Sławomir Kantor strzelając bezpośrednio z rzutu wolnego a sześć minut później dzieła dokończył wprowadzony w drugiej połowie Łukasz Guzy ustalając wynik spotkania na 1:2 dla naszej drużyny.
Trzeba zaznaczyć,że nasz zespół od 70 minuty grał z przewagą jednego zawodnika po faulu przeciwnika tuż przed linią pola karnego i właśnie po tym faulu piłkarze ŁTSu doprowadzili do wyrównania.
Mecz w Wilczej stał zwłaszcza w drugiej połowie na bardzo wysokim poziomie. Ambicja piłkarzy jednej i drugiej drużyny szła w parze z grą faul. Nasi zawodnicy wrócili z meczu bardzo poobijani. Najbliższe dni pokażą jak poważne są to urazy.
Wygrana z Wilkami to z pewnością sukces naszych piłkarzy z co najmniej kilku powodów. Przede wszystkim wygraliśmy z liderem, który w tym sezonie do dnia dzisiejszego nie poznał jeszcze smaku porażki. Dodatkowo zmniejszyliśmy stratę punktową do naturalnego pretendenta do awansu ze wzgędu na układ w tabeli przed meczem do jedynie 5 punktów. Bezpośrednia wygrana z liderem na wyjeździe, mecz z Wilkami na wiosnę w kolejnej rundzie u siebie oraz jeszcze 20 kolejek do końca sezonu pozwala nam twierdzić, że sprawa awansu jest jeszcze wciąż otwarta. Przegrana w dzisiejszym meczu oznaczała by spore kłopoty dla naszej drużyny, zwycięstwo natomiast daje nam wiedzę, że nie taki "Wilk" straszny jak go malują oraz wiarę, ze wszystko jeszcze jest możliwe.
Na koniec podziękowania dla naszych Kibiców, którzy mimo tego, że wymarzli do szpiku kości to byli z drużyną w tym ważnym spotkaniu. Patrząc i słuchając okrzyków z trybun miało się wrażenie, ze gramy w Łabędach.... Piłkarzom dziękujemy natomiast za walkę i wiarę w to, że nawet przegrywając do połowy z liderem można mecz wygrać.
Skład ŁTS:
Michalik, Blaszke, Dłubała (Majerowski), Kantor, Bałuszyński, Adamczyk, Góra (Hak), Pająk, Radek, Goryczka (Guzy), Ignacek( Plech)




